Zaloguj się
Zarejestruj się
Odwiedź nas na Facebook
Battlenet Network
Diablo 3
Bestiariusz Klasy Postaci Księga Caine'a Tristram


 

iedziałem, że kultyści mnie odnaleźli kiedy zobaczyłem zakrwawiony nóż wbity w moje drzwi dziś o poranku. Spędziłem wiele miesięcy starając się pozbyć przerażających myśli które nawiedzały mnie od dnia kiedy napotkałem ich grupę na swej drodze, ale bez rezultatu. A teraz oni wiedzą kim jestem.

Istnieje niezbadany mrok który można znaleźć jedynie w najdalszych zakątkach dziczy w nocy. Jednak kiedy w oddali ujrzałem światło ogniska podczas poruszania się przez gęsty las Tristram, pomyślałem że towarzystwo innych podróżników mogłoby być całkiem przyjemne. Jednak kiedy podszedłem, coś bardziej mrocznego niż sama atmosfera panująca w lesie ogarnęło moje ciało. Uczucie to było tak obrzydliwe że pomyślałem o tym żeby odwrócić się i uciec, jednak dźwięk magicznych inkantacji dotarł do moich uszu i zaczął przyciągać mnie do siebie. Jestem wdzięczny bogom których błogosławieństwo powstrzymało mnie od wkroczenia do tego przeklętego miejsca z którego wydobywał się dźwięk. Odszukałem dobrze ukryte miejsce z którego mogłem przyglądać się temu wypaczonemu miejscu które tak bardzo różniło się od otaczającego je lasu.

To był pierwszy raz kiedy ujrzałem mrocznych kultystów ustawionych w kręgu. Ich pochodnie oświetlały makabryczny rytuał rzucając blade światło na jaskrawe, pokryte runicznymi znakami szaty. Słyszałem wiele opowieści o zakapturzonych kultystach i ich plugawych rytuałach, i muszę przyznać że byłem ciekaw jak one wyglądają. Podczas kiedy kontynuowali inkantacje, pomyślałem że powinienem uciec zanim mnie dostrzegą, jednakże moją uwagę przykuł blady mężczyzna bezmyślnie patrzący przed siebie który wystąpił krok naprzód. Nie wiem czy nie był on w pełni świadomy, zatracony w religijnym rytuale, czy po prostu odurzony, ale na pewno coś było z nim nie tak kiedy klęknął w środku szepcącego kręgu.

Pieśń ustała kiedy ich przywódca, którego twarz była zatopiona w ciemnym kapturze, wystąpił krok naprzód i rozpoczął odprawianie rytuału w jakimś przedziwnym języku. Wysoki, umięśniony kultysta noszący skórzaną maskę, zerwał kaptur z głowy ofiary a następnie wyciągnął zza pasa długi kolec. Przez chwilę zastanawiałem się co może chcieć zrobić z tym przedmiotem, wtedy dostrzegłem potężny styksowy młot który dzierżył w drugiej ręce. Szybkim ruchem, uniósł go nad swą głowę i wbił kolec w plecy klęczącego kultysty. Niemal krzyknąłem… ale ofiara nie wydała z siebie żadnego dźwięku.

Kiedy przygotowali kolejny kolec, wiedziałem że nie mogę już na to patrzeć. Wzdrygnąłem na myśl, że te kolce mogły być wbite we mnie jeśli zostałbym odkryty. Odwróciłem swój wzrok kiedy usłyszałem dźwięk kolejnego przedmiotu wbijanego w ciało ofiary. Szaty lidera kultystów przyciągnęły moje spojrzenie. Przedziwne runy naszyte na nich zdawały się falować i ruszać w przedziwny sposób. Przez chwile myślałem że oszaleję. Zacząłem powoli wycofywać się, ale mój umysł krzyczał żebym uciekał ile sił w nogach; zacząłem biec, nie obchodziło mnie to czy ktoś mnie usłyszał. Biegłem aż upadłem. Potem, kiedy tylko mogłem wstałem i biegłem dalej.

Nie tak dawno temu, pisałem o moim zawodzie związanym z brakiem mrocznych istot w okolicach Nowego Tristram które mogłyby dorównać jego reputacji. Żałuje że kusiłem los tymi słowami. Zdecydowanie zawód jest lepszy niż groza, a to właśnie grozę odnalazłem tamtej nocy.

Od mojego powrotu do domu, rozpocząłem poszukiwanie informacji dotyczących demonicznych kultystów aby uspokoić moje myśli, przekonać się że naprawdę nie widziałem tego co się stało tej nocy. Ale każda wyszeptana, przerażająca opowieść jedynie pogłębiała uczucie strachu które mnie ogarnęło. Nie wiem które z moich działań przyciągnęły ich uwagę, ale moje największe obawy się ziściły. Zostałem naznaczony.

To ostatnie znane zapiski Abd al.-Hazira. Znany ze swych opowieści o dziwnych i wspaniałych faktach dotyczących naszego świata, nie był widziany od ostatniego roku.

 

Abd al-Hazir jest sławnym dżentelmenem, historykiem i uczonym. Ostatnimi czasy podjął się bezprecedensowego zadania przeprowadzenia dochodzenia i badań oraz zebrania informacji o unikalnych lokacjach i mieszkańcach naszego świata.


Autor dokumentu : Dominik "BeLial" Misiak, Grzegorz "Sigmar" Sadziński
Opublikowane przez : Dominik Misiak

Data publikacji : dn.8 lipca 2008
Data modyfikacji : dn. 10 lipca 2009
Liczba wyświetleń tekstu: 5109

powrót
drukuj
pdf
poleć