Od kiedy ukończyłem Diablo 2 zastanawiałem się nad kilkoma wątkami fabuły. Jeden z nich wzbudził moje podejrzenie, mianowicie ten dotyczący Kamieni Dusz i Piekielnej Kuźni. Cała sprawa związana z przytoczonymi przeze mnie powyżej zdarzeniami ma swój początek w roku 897, kiedy archanioł Tyrael stworzył tajne bractwo Horadrimów. Historia związana z uwięzieniem dusz piekielnych braci w magicznych kamieniach i późniejsze ich zniszczenie budzi wiele wątpliwości.
Dlaczego Decard Cain kazał zniszczyć te relikwia skoro były one tak potężne i potrafiły więzić w sobie demony? Nie można jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie choćby dlatego, że nie ma dowodów potwierdzających teorię spiskową. Są natomiast poszlaki wskazujące na ingerencję kogoś z zewnątrz w całe przedsięwzięcie. Nie jest pewne, czy Tyrael wiedział o zniszczeniu kamieni, pewne jest natomiast uczestnictwo Caina w całym procederze. Jego niecne cele zostały opisane przeze mnie w jednym z poprzednich felietonów. Niewykluczone, że unicestwienie kamieni było przez niego uzgodnione z piekłem. Wskazywałoby na to usilne dążenie do wizyty w Piekielnej Kuźni. Zamiast narażania życia bohaterów na szwank można było rozwiązać to z zupełnie inny sposób. Zabezpieczenie i ukrycie relikwii pozwoliłoby na ewentualne późniejsze ich wykorzystanie przeciw kolejnej fali zła na jakie bezustannie narażone jest Sanktuarium. Pozbywanie się przez ludzi środków obrony, które jako jedyne mogą uchronić ją w przyszłości jest delikatnie mówiąc lekkomyślne.
Co do dwóch kamieni mamy pewność. Kryształy Mefista i Diablo zostały rozłupane za pomocą legendarnego młota. Co do trzeciego nie mamy już takiej pewności. Cain twierdzi, że został zniszczony. Ja poddaję pod wątpliwość jego sensacyjne opinie. Nikt z bohaterów nie wrócił do kuźni, Tyrael nie wspomniał słowem o kamieniu Baala, po jego zabiciu nie wypadł z niego żaden kryształ tym bardziej nigdzie nie pokazano, że został rozbity. Wszystko to wydaje się niezmiernie podejrzane.
Niewykluczone są najmniej spodziewane kontynuacje tego wątku. Całkiem możliwe, że Tyrael stworzy zupełnie nowe relikwie do powstrzymania ostatniej fali mrocznego pomiotu. Znaczącą rolę może też odegrać trzeci, niezniszczony kamień. Jeśli dostał się w ręce niebios może posłużyć do wykucia broni przeciwko demonom Azmodanowi i Belialowi. Tyrael doskonale zna słabe strony nadrzędnego zła i wykorzysta każdy nadarzający się szczegół, aby pokonać odwiecznych adwersarzy. W tym miejscu należy przypomnieć, że dla wysokiej rady niebios, los ludzkości jest nic nie znaczący, ich gniew może się również obrócić przeciw mieszkańcom Sanktuarium. Jak widać to niewielkie pocieszenie, a jedyna nadzieja właśnie w Tyraelu i jego mądrej polityce na rzecz rasy człowieczej.
Wielu fanów zakłada jednak, że archanioł wiedział o konieczności zniszczenia kamieni dusz i sam kazał to zrobić. Nie jest to bynajmniej żaden dowód przeciwko Tyraelowi. Od zawsze był przychylny słabym ludziom i ochraniał ich z całych sił. Uważany za niepokornego nie mógł bezpośrednio uczestniczyć w wydarzeniach z Piekielnej Kuźni. Czuwał jednak nad poprawnym wykonaniem misji. Jeśli przyjmiemy ten tok myślenia, unicestwienie kamieni było konieczne i jedynie słuszne. Wyczerpały one swój potencjał przez kilkaset lat, straciły moc i stały się bezużyteczne.
Cała ta historia jest dziwna i sądzę, że ciąg dalszy fabuły odpowie nam na wiele pytań w tym aspekcie. Dziś można stwierdzić jedno - ironiczny symbol triumfu nad złem jakim jest Piekielna Kuźnia okazuje się nie do końca prawdziwy.
| Prolog | Rozdział VI - Doktor Parkinson |
| Rozdział I - Potencjał pierwowzorów według Blizzarda | Rozdział VII - Drugie dno Piekielnej Kuźni |
| Rozdział II - Zastrzyk optymizmu, czyli panaceum na frustrację fana | |
| Rozdział III - Arcyzbrodniarz Decard Cain | |
| Rozdzial IV - Barbarianizm | |
| Rozdział V - Namiętności Jaya Wilsona |