![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Laboratorium Alkora #4 – Barbarianizm

W kulturze antycznej mianem barbarzyńcy określano każdego człowieka nie znającego kultury europejskiej, każdego, kto pochodził z nieznanej cywilizacji. Twierdzono, że to ludzie prymitywni i niecywilizowani. Często bano się ich, traktowano jak dzikich i okrutnych pogan. Przez wieki utożsamiano barbarzyńców z niewolnikami. Nie istnieje jednolita i słuszna ocena tych ludów. Faktem jednak jest, że jego przedstawiciele charakteryzują się siłą fizyczną, wytrzymałością i sprytem potrzebnymi do radzenia sobie na pustkowiach, w górach i innym trudnym terenie. Posiadają niebywałą umiejętność adoptowania się do skrajnych warunków. Są pionierami i mistrzami przetrwania. Sposób bytowania wykształcony przez dekady jest domeną i definicją tej rasy.
Archetyp barbarzyńcy z jakiego czerpano jest wyrazisty. To potężny, ogromny wojownik o kolosalnej sile fizycznej i budzącym respekt obliczu. Potrafi po mistrzowsku posługiwać się bronią białą i nosić ciężkie pancerze. Na pierwszy rzut oka to typowy osiłek, który najpierw wali, potem pyta. Klasa ta ma swoje korzenie również w średniowiecznych podaniach. Dobrym przykładem mogą być Wikingowie, szczepy Celtyckie, czy Słowianie. Wyczuwa się też zaczerpnięcie z sylwetki Conana Barbarzyńcy. Kwalifikacja tego wzorca jest bardzo prosta, gdyż kojarzy się go głównie z prymitywnym wojownikiem, zupełnie odmiennym od rycerza okutego w lśniącą zbroję z ostrym mieczem i heraldyczną tarczą. Pomimo jednakowego rdzenia, istoty tych dwóch przedstawicieli różnią się bardzo od siebie. Przeciwstawiają sobie brutalną i pierwotną siłę wobec roztropnej i wyważonej potęgi oraz charyzmy. Barbarzyńca wymusza uznanie wyglądem i przemocą, rycerz zaś budzi szacunek osobowością. Surowość przeciw szlachetności, dzikość przeciwko praworządności, to zasadnicze różnice tak do siebie podobnych klas.
Istnienie barbarzyńcy w Diablo ma swoje źródło w drugiej części serii. Pierwowzór ten posiada ogromny potencjał, który firma Blizzard doskonale wykorzystuje. Zastanawiający jest fakt braku tej klasy w oryginalnym Diablo. Obecność wojownika jest jednak w pełni uzasadniona ze względu na reprezentowanie przez niego swoistego rdzenia archetypowego. Podobnie rzecz się ma z pozostałymi dwoma postaciami. Zostawmy jednak pierwszą część i przenieśmy się do drugiej. Pojawienie się barbariana było emocjonujące dla fanów serii. Większość graczy wybierała go na początku jako pierwszego. Nic dziwnego, ja też tak zrobiłem tuż po premierze gry. Towarzystwo pozostałych czterech klas nie przeszkodziło mu w odniesieniu sukcesu i staniu się najpopularniejszą postacią w Diablo 2. Od zawsze zastanawiałem się dlaczego tak jest. Po latach obecności na polskiej scenie Diablo, grania na BN i analizowania polityki firmy Blizzard doszedłem do ciekawych wniosków dotyczących opisywanego przeze mnie bohatera.
Od samego początku barbarzyńca był faworytem twórców. Można znaleźć na to wiele niezbitych dowodów. Zaimplementowanie tej klasy do drugiej część jest aksjomatem, z którym trudno polemizować. Okazuje się jednak, że sama jego obecność to nie wszystko. Dziwnym zbiegiem okoliczności wokół ogniska, gdzie zebrani są bohaterowie umiejscowiono go w samym środku. To widoczny ukłon w stronę tej klasy. Ma to także duży wpływ na wybór kim grać. Z aspektu statystycznego środek to najczęściej wybierane miejsce, człowiek dokonuje wyboru podprogowo, nie zdając sobie z tego do końca sprawy. Czy to celowy zabieg ze strony projektantów? Moim zdaniem bezapelacyjnie tak.
Jako jedyny w Diablo 2 potrafił walczyć dwoma broniami naraz, pomijając szpony zabójczyni i ją samą. W przeciwieństwie do niej jednak nie potrzebuje żadnych umiejętności. Już na pierwszym poziomie z powodzeniem walczy oszczepem i sztyletem jednocześnie. Dlaczego paladyn czy druid tego nie potrafią? Dlatego, że barbarzyńca jest wybrańcem twórców. Posiada niesamowite zdolności nadające mu charakter i groźną sylwetkę. Należy do nich wiele skilli pasywnych, posługiwania się różnego typu orężem, szybkość poruszania się, czy zwiększone obrona i odporności. Jego znakiem rozpoznawczym jest jednak umiejętność nieśmiertelna, będąca swoistym symbolem, mam na myśli trąbę powietrzną. Nie ma gracza, który nie kochałby roznosić legiony wrogów przy jej pomocy.
Faktem nie do pominięcia jest istnienie ostatniego, piątego aktu umiejscowionego w krainach północy i państwie barbarzyńców. Czy któraś z pozostałych postaci ma swój akt? To oczywiście pytanie retoryczne i dowód na priorytetowe traktowanie barbariana. W Harrogath wszyscy odnoszą się do niego z szacunkiem. Nawet Larzuk jest bardzo życzliwy. Jedno z kluczowych zadań zaś dotyczy zabicia Starożytnych, którzy nota bene są barbarzyńcami, niegdysiejszymi bohaterami swojego ludu.
Ważnym zdarzeniem jest powrót powyższej klasy w Diablo III, jako jedynej z grona wcześniejszych bohaterów i zaprezentowanie jej jako pierwszej na WWI 2008. Deweloperzy wybrali właśnie jego, nie pozostawili nekromanty, tłumacząc to doskonałością tej klasy. Nie pozostawili paladyna i amazonki stwierdzając, że wyczerpały już potencjał w nich drzemiący. Postanowili dołączyć barbarzyńcę znacznie go ulepszając i umacniając jego pozycję w grze. Jak widać, w sposób zupełnie naturalny zwiększają jego potencjał, nie wyczuwa się przy tym nuty naciągania i robienia czegokolwiek na siłę. Powróciło kilka jego zdolności takich jak wspomniana wcześniej trąba, czy duża ilość umiejętności pasywnych z czego słynął. Pojawiło się też wiele nowych, fenomenalnych takich jak młot starożytnych czy szarża. Ta pierwsza wygląda po prostu nieziemsko, a jej skuteczność wnioskując po gameplayach będzie porażająca. Nie chcę myśleć nawet jak zabójczy będzie ten cios wzmocniony np. runami obszarowymi. Zapewne dodadzą również zadania do wypełnienia tylko dla niego i oddzielny wątek fabularny. To taka dygresja, jednak w mojej opinii uzasadniona.
Jeszcze jednym przykładem na faworyzowanie go przez Blizzarda jest strona społecznościowa Diablo 2. Nosi nazwę „Szczyt Arreatu”, co jest bezpośrednim nawiązaniem do barbarzyńcy, a w jej nagłówku widać skaczącego wojownika... można go bez trudu rozpoznać...
Jak widać firma ma obsesję na punkcie barbarzyńcy. Większość udostępnionych artworków ukazuje go. Nawet grafika promocyjna imprezy Blizzcon 2009 przedstawia naszego pupila. Stał się on swego rodzaju ikoną Diablo. Występuje wszędzie i jak nikt inny kojarzy się z grą. Widzisz barbarzyńcę, myślisz Diablo. To był, jest i będzie cel Blizzarda, bo Diablo bez barbarzyńcy istnieć nie może. Jaki będzie jego kształt i rola do wypełnienia w trzeciej odsłonie? Już dziś można stwierdzić z czystym sumieniem, iż pomimo bagażu lat i doświadczenia odniesie ogromny sukces.
Uprasza się osoby kopiujące w całości newsy z naszej witryny na swoje strony lub fora o wstawianie widocznych klikalnych linków, bezpośrednio do pobranego tekstu. W przypadku braku widocznego linku, skopiowanie tekstu uważa się za kradzież własności intelektualnej. Dziękujemy: Administratorzy serwisu.
Cykl Felietonów Laboratorium Alkora
| Prolog | Rozdział VI - Doktor Parkinson |
| Rozdział I - Potencjał pierwowzorów według Blizzarda | Rozdział VII - Drugie dno Piekielnej Kuźni |
| Rozdział II - Zastrzyk optymizmu, czyli panaceum na frustrację fana | |
| Rozdział III - Arcyzbrodniarz Decard Cain | |
| Rozdzial IV - Barbarianizm | |
| Rozdział V - Namiętności Jaya Wilsona |
Data publikacji : dn.24 października 2009
Data modyfikacji : dn. 31 października 2009
Komentarz |
''1To doskonały pomysł. Barbarzyńca zrobi trzęsienie ziemi! 2Wolałbym powrót innej klasy. 3Nie ma to dla mnie znaczenia.'' Brakuje mi 4 punktu do wyboru. 4Nie chcę żadnych powrotow wolałbym calkowicie nową klasę. |
~kupek 2009/10/24 10:57 | |
kolejny świetny artykuł :) zawsze z ciekawością zagłębiam się w Twoje prace ^^ dużo dalbym za to żeby pisać (i zapewne lubieć) pisać jak Ty :) pozdrawiam i życze wiele pomysłów na kolejne tematy ! |
~david899 2009/10/24 11:16 | |
W diablo II najmocniejsza i najpopularniejsza postacia byl paladyn, byl wedlug mnie doskonale zbudowany i megamocny, mial swietne skille zapal, swiety mlot, piesc niebios i do tego wzmacinane aurami kolejno fanatyzm koncentracja i przekonanie w przypadku piesci niebios, mial super blok dzieki heraldycznej tarczy i skillowi swieta tarcza, mogl byc rowniez auradinem no i niesmiertelnym Smiterem, normalnie miodzio ktora inna postac byla tak wszechstronna ? Ja bym raczej napisala o fenomenie paladyna |
~niepoprawna 2009/10/24 12:20 | |
Nie napisałem, że barbarzyńca jest najpotężniejszy, ale najpopularniejszy. Dla mnie nie ma pojęcia fenomenu paladyna, za to barbarzyńcy z całą pewnością jest. Termin barbarianizm jest jak najbardziej na miejscu. Siła paladyna nie przekłada się na sympatie ze strony twórców... @niepoprawna Wróć do LA #1 i przypomnij sobie, którą klasę uznałem za najsilniejszą. |
~Kawosz 2009/10/24 13:36 | |
~niepoprawna widać ze grałaś dopiero po patchu 1.10, paladyn był kiedyś najsłabszy, dopiero bo synergiach skilli poprawili go bo dużo osób narzekało, popularny wtedy na exp krowi level paladyn swoim zealem slabiutko czyscil. |
~123 2009/10/24 15:52 | |
tak to prawda gralam po patchu 1.10 |
~niepoprawna 2009/10/24 16:40 | |
Jak narazie to mój faworyt :) Zobaczymy co pokaże ostatnia klasa postaci. |
~Kunta_kinte 2009/10/24 22:02 | |
Ciężko się zgodzić ze stwierdzeniem, że barbarzyńca jest najpopularniejszą postacią w D2. Być może, że to ma miejsce w przypadku gry pierwszą postacią. Moje obserwacje podpowiadają mi, że najpopularniejszą postacią jest czarka. Amen. Świetnie piszesz Kawosz. |
~Czepiec 2009/10/25 09:57 | |
warto jeszcze dodać, że jedyną postacią dostępną w demie D2 był... no, zgadnijcie kto ;) |
~Paool_ 2009/10/25 13:14 | |
druid? |
~odpowiedź 2009/10/25 14:07 | |
Fakt przydała by sie 4 opcja do wyboru ale barbazynca jako postac wojownika najlepeij pasuje (mi) zwłaszcza ze jest dziki silny skacze i miazdzy przeciwników walka nim sprawiała o wiele wiekszą przyjemnosc niz błogosławiony wojownik a wkoncu wojownikow Mamy w kazdej grze rpg, w D2 meslismy wojownika kapłana nic nadzwyczajnego (ja to zawsze nielubiłem kapłanow i błogosławionych wojowników) i sadze ze blizz wywalił paladyna mniendzy innymi z tego wzgledy probuja stworzyc swoje klasy postaci bardziej pomieszane i zbalansowane.. ehh chyba sie sam w tej wypowiedzi poplatałem |
~taykun 2009/10/25 14:17 | |
a ja właśnie nigdy nie lubiłem barbarzyńcy. między innymi za to, że był faworyzowany przez twórców. jak luis hamilton :P w pierwszych patchach był kompletnie przegięty. whirlwind dodawał masakryczne ilości obrażeń. na całe szczęście później to zmienili i osłabili mu tą umiejętność. niemniej i tak gra barbem sprowadzała się do trzymania prawego przycisku myszki i tylko przesuwaniu jej, to w jedną, to w drugą stronę. zero finezji, nie opłacało się używać jakichkolwiek innych umiejętności. miał skille pasywne, które działały dokładnie tak samo jak aury paladyna, tylko, że pal mógł nosić jedną na raz, a ten tłumok korzystał z profitów wszystkiego na raz. moim zdaniem barbarzyńca jest klasą dla graczy słabych, którzy lubią grać na najłatwiejszym poziomie trudności :P paladin forever! |
~Yaerius 2009/10/26 09:29 | |
Ja takze nigdy nie lubilem barba, straszny nudziaż , kazdy atak tak samo wygladal, zadnej dynamiki ani nic, co to za przyjemnosc kozystac ze skila gdy nie widzi sie jego potęgi, tylko machanie jakąś wykałaczką. Jednak to jaką metamorfoze przeszedl w D3 awansuje go w moim rankigu postaci o dobre kilka miejsc, wreszcie czuc tą siłe, niepochamową furie, wkońcu widać że on rzeczywiscie miażdży i rozszarpuje wrogow na strzepy |
~Szczery 2009/10/26 20:37 | |
Chociaż Barbarzyńca nie był moją ulubioną postacią w DII (nawet nie specjalnie chciało mi się nim grać) to w DIII będzie to postać która wybiorę zaraz po Mnichu. Cieszę się z jego powrotu ponieważ Blizzard bardzo odmienił tą postać i pasuje ona jako 'ikona' DIII. Dobry artykuł Kawosz. Pozdrawiam |
~Kinzao 2009/10/26 21:49 | |
Świetnie się czyta:) Co do barba też się cieszę, że będę go mógł zobaczyć w DIII. Z tego co widzę gra nim będzie niezła. Blizz wreszcie trochę pozmieniał tego wojaka. Nie jest on już typowym, nieco nudnym siepaczem(1 ciach toporem=1 trup), dostał on parę fajnych umiejętności obszarowych i to mnie bardzo cieszy. Wreszcie będę mógł zrobić masową rzeźnie:) |
~Constantine 2009/10/27 10:46 | |
@Szczery nie chodziło mi o nudziarstwo bądź efekciarstwo postaci. ani też o to jak wyglądają jego ataki. takie rzeczy mają mało istotne znaczenie. mechanika i sterowanie postacią ma znaczenia. chodzi o to, żeby trzeba było trochę pokombinować podczas walki. a w omawianym przypadku mechanika była przegięta, a sterowanie było tak wymagające jak głaskanie kota. można było grać lewą ręką z zamkniętymi oczami :P |
~Yaerius 2009/10/29 12:46 | |
Bardzo dobrze napisany artykuł. Zarówno merytorycznie jak i stylistycznie. 5/5 |
~Syzyf 2009/11/10 15:15 | |
Ogłonie świetnie napisany tekst miło się go czytało jednak nie mogę się zgodzić że tylko barb ma własną krainę - act. IMHO Do Amazonki należy pierwszy. Nekromanta ma Kurast. Pzdr. |
~xernos 2009/11/19 12:23 | |


















